Polub nas
Do góry

Muzyka to to samo co sex i narkotyki, tak uważa Twój mózg

Uwierzycie, że słuchając Beyoncé czy biorąc narkotyki Wasz mózg aktywuje te same receptory co podczas słuchania Waszych ulubionych kawałków?

Badania naukowe oficjalnie potwierdziły to co zapewne większość z Was podejrzewała od dawna – odpowiedni utwór może zadziałać na nas jak narkotyk (dosłownie)

W nowym doświadczeniu przeprowadzonym w McGill University w Montrealu, grupa chętnych otrzymała narkotyk zwany naltrexonem. Głównym zadaniem substancji jest zablokowanie skutków działania narkotyków i pomaga osobom uzależnionym zmniejszyć przyjemność z ich zażywania. Uczestnicy po otrzymaniu substancji mieli określić poziom swojego „szczęścia” w skali od 1 do 100.

Udowodnili, że najmocniejsze odczucia, które czujemy po zażyciu narkotyku porównywane są w swej intensywności do tych, które pojawiają się, gdy słuchamy naszych ulubionych utworów. Według autora badań, Daniela Levitina, jest to najlepszy dowód na to, że dobra piosenka używa tych samych „receptorów nagrody,” które uaktywniają się przy jedzeniu, zażywaniu narkotyków czy podczas stosunków seksualnych.

Czytaj też: Dlaczego młodych nie stać na mieszkanie? Avocado

„Muzyka z całą pewnością może wywołać w nas niesamowitą przyjemność, ludzie od zawsze umieszczali muzykę na liście dziesięciu rzeczy, które przynoszą im w życiu przyjemność – zaraz obok seksu, pieniędzy, jedzenia czy sztuki,” powiedział Levitin. „Mimo, że pozytywny wpływ muzyki na nasze samopoczucie badany jest od ponad 15 lat to nie wiele jeszcze wiadomo na temat tego skąd bierze się to zjawisko.”

Uczestnicy zostali też poproszeni o wybór dwóch utworów, które wzbudzały najwięcej pozytywnych emocji. Wśród tych najczęściej wybieranych znalazły się m.in. takie kompozycję jak; „Lonely Boy” The Black Keys,„Primavera” Santany oraz „Turn Me On” Davida Guetty.

Działa? Zebraliśmy dla Was je wszystkie. Przekonajcie się sami.

Poprzedni1 z 3Kolejny

Więcej w dziale lifestyle