Polub nas
Do góry

W rocznicę Bitwy o Hogwart, J.K. Rowling przeprosiła za niepotrzebną śmierć

Podczas gdy część fanów była zdruzgotana śmiercią bohatera i czuła, że wczorajsze przeprosiny były potrzebne, cała reszta wciąż uważa go za zdrajcę…

Dla większości z Was dzień 2. maja był jedynie kolejnym, wiosennym dniem, ale dla milionów fanów historii o Harrym Potterze była to rocznica

Zgadza się, wczoraj, fani książek świętowali rocznicę pamiętnej Bitwy o Hogwart w której po latach, Harry Potter raz na zawsze pozbywa się swojego największego przeciwnika… lorda Voldemorta. J.K. Rowling rzecz jasna pamiętała o rocznicy (zawsze pamięta), ale tym razem postanowiła przeprosić fanów za zabicie jednego z bohaterów książkowej i filmowej serii.

Tym razem, Rowling przeprosiła za śmierć Severusa Snape’a.

Podczas gdy część fanów była zdruzgotana śmiercią bohatera i czuła, że wczorajsze przeprosiny były potrzebne, cała reszta wciąż uważa go za zdrajcę, którego czyny doprowadziły do śmierci Lily Potter. Rzecz jasna Snape’a mogliśmy nie lubić również za to, że swój brak sympatii dla James’a Pottera objawiał w relacjach z Harrym nie bacząc na to, że chłopak jest sierotą.

Zapewne większość z Was czeka teraz na naszą opinie. Przyznajemy, że w tej sprawie mamy bardzo mieszane uczucia. Po pierwsze dlatego, że tak po prostu należało przeprosić… (co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu czekamy na podobne oficjalne przeprosiny za zabicie Hedwigi).

Czytaj też: Jude Law zagra młodego Albusa Dumbledora

Życie Snape’a było w zasadzie jedną wielką tragedią lecz jego postać była kluczowa dla opowiedzenia całej historii życia Harry’ego Pottera. Oczywistością jest również, że w momencie gdy Snape przekazuje swoje wspomnienia Harry’emu… nie zdarzyłoby się to gdyby Severus przeżył. Mimo, że pomogło to nadać misji zabicia Voldemorta większego sensu, to ta śmierć była naprawdę smutna.

Snape to 3. postać za której śmierć przeprosiła Rowling w rocznicę Bitwy o Hogwart. Tradycja rozpoczęła się w 2015 roku upamiętnieniem Freda Weasley’a.

Fred był „bardzo” lubiany przez fanów, a dla samego Pottera był niemal jak starszy brat i chyba naprawdę nie było żadnego powodu żeby umierał. Odpowiedzialny był również za to, że Potter tak świetnie odnajdywał się w przepełnionym tajemnicami zamku Hogwart. Jakby tego było mało, umarł w otoczeniu rodzeństwa i samego Harry’ego co było dla widzów jeszcze bardziej traumatycznym przeżyciem. Wierzcie nam na słowo, wszyscy płakaliśmy wtedy na kinowych salach.

Rok wcześniej, Rowling podtrzymała tradycję przepraszając za śmierć, Remusa Lupina.

Podobnie jak w przypadku Freda, śmierć Lupina była (i nie boimy się użyć tego słowa) całkowicie… niepotrzebna. Obok Syriusza Blacka, łączyła go z Harrym wieź najbardziej zbliżona do tej, którą miał ze swoim tragicznie zmarłym ojcem. Po śmierci Syriusza w dalszym ciągu opiekował się Potterem, który obok ciała Remusa odnalazł również ciało jego żony, Tonks. Fakt, że oboje nieco wcześniej zostali rodzicami sprawia, że ta śmierć była jeszcze bardziej tragiczna.

Obstawiamy, że za rok Rowling upamiętni Tonks lub Colina Creevey’a.

Więcej w dziale lifestyle