Polub nas
Do góry

Słyszy kolory, widzi dźwięki… jak choroba Lorde pomogła w pracach nad krążkiem „Melodrama”

Szczegóły swojej dolegliwości Lorde opisuje już od jakiegoś czasu.

Nie przypuszczaliśmy, że singiel „Green Light” może mieć tak dosłowne znaczenie

Jeśli nie jesteście oddanymi fanami, to prawdopodobnie nie wiecie, że pochodząca z Nowej Zelandii, młoda wokalistka Lorde cierpi na chorobę zwaną synestezją (z ang. synesthesia). Teraz już wiecie. Wpływa to na jej proces twórczy bardziej niż mogłoby Wam się wydawać. 20-letnia Ella Yelich-O’Connor urodziła się bowiem z synestezją dźwięko-kolorową czyli tzw. chromosthesią.

Oznacza to, że z każdym dźwiękiem i nutą jaką słyszy Lorde, przed jej oczami pojawiają się konkretne kolory.

Nie jest to pierwszy raz kiedy wokalistka wspomniała o swojej przypadłości, ale nowy artykuł w NY Times rzucił na sprawę zupełnie nowe światło i wytłumaczył w jaki sposób chromosthesia wpływa na proces pisania nowych utworów.

Czytaj też: Koncert niespodzianka i nowy utwór Lorde

„Od momentu rozpoczęcia prac nad utworem, jestem w stanie wyobrazić sobie jak będzie wyglądać jego finalna wersja nawet jeśli jesteśmy na bardzo wczesnym etapie procesu twórczego,” powiedziała w odpowiedzi na pytanie w jaki sposób przemawia przez nią ten stan neurologiczny. Wyjaśniła, że pisanie piosenek polega na dobieraniu prawidłowych kolorów, a aranżacja nut to nic innego jak próba stworzenia pozbawionego chaosu pola widzenia. „Wszystko polega na tym, aby dźwięk pokrywał się z tym co pojawia się przed moimi oczami,” dodaje.

Prawda jest taka, że cały krążek „Melodrama” powstał na bazie procesu dopasowywania dźwięku do koloru i odwrotnie.

„Dzięki temu mogłam spokojnie przesłuchać nowy materiał i na podstawie kolorów jakie pojawiały się w mojej głowie, wiedziałam jakie emocje obudzę w odbiorcy.”

Nie było to jednak proste – każdej piosence przypisany był konkretny kolor, a różne barwy odzwierciedlały wybrane motywy przewodnie piosenek. „Powiedzmy, że utwór o szalonym imprezowaniu był kolorem różowym..,” tłumaczy, „ale jeśli mimo to historia w nim zawarta należała do smutnych to potrzebowałam już nieco innej barwy.” W ten sposób cały krążek Lorde stał się więc ogromną mapą kolorów, a głównym zadaniem wokalistki było ułożyć ją w prawidłowy sposób.

Niesamowite, prawda? Szczegóły swojej dolegliwości Lorde opisuje już od jakiegoś czasu. W rozmowie z użytkownikami serwisu Tumblr, która odbyła się w czasie premiery singla „Royals,” wokalistka wyjaśniła, że „Tennis Court” również jest piosenką, która powstała poprzez proces doboru i łączenia ze sobą różnych barw.

 

„Kiedy zaczęliśmy pracę nad piosenką, z początku widziałam najgorszą z możliwych barw, wyjątkowo przestarzałą i było mi od tego nie dobrze, potem dodaliśmy chórki, ja zaczęłam pisać słowa i teraz kiedy słucham tej piosenki przed oczami pojawia mi się przepiękny odcień zieleni!!!”

Pharrell Williams i Dev Hynes z grupy Blood Oranges również przyznawali się do podobnych zaburzeń. Badania przeprowadzone w 2015 roku przez naukowców z Australian National University dowiodły, że osoby z tą przypadłością mają silniejsze połączenia między różnymi częściami mózgu, niż ci „zupełnie zdrowi”.

Więcej w dziale News